PrintMedia24-XeroDruk, to największa sieć punktów poligraficzno-reklamowych w województwie mazowieckim. Odwiedziliśmy siedzibę firmy by poznać tajemnicę jej sukcesu.

Rafał Demczuk – założyciel firmy, był na pierwszym roku studiów, gdy postanowił otworzyć punkt xero przy bibliotece na Akademii Obrony Narodowej w Warszawie. Miał to być mały biznes, dzięki któremu pracujący tam łatali swoje studenckie budżety, a ich koledzy z uczelni mogli tanio kopiować notatki. Punkt okazał się strzałem w dziesiątkę: jeszcze w trakcie studiów, wydając wszystkie oszczędności, młody właściciel otworzył punkt na służewieckim bazarku nieopodal Uczelni Łazarskiego i Wydziału Zarządzania UW.

Recepta na sukces

-Sukces tej firmy opiera się na trzech fundamentach, które dotyczą zarówno małego xero jak i profesjonalnej drukarni wielkoformatowej - mówi nam Rafał Demczuk i dodaje: -Są to: niska cena, szybkość wykonania zlecenia oraz jakość obsługi. Wpajamy to naszym pracownikom już od pierwszego dnia szkolenia. Dzięki temu, w punktach przy uczelniach nadal spotkacie się ze studenckim klimatem, a w drukarniach wykonacie wiele produktów od ręki, a wszystko w atrakcyjnych cenach z licznymi i częstymi promocjami. -Jest jeszcze jedna rzecz – zaznacza Rafał Demczuk – moi pracownicy wiedzą, że naszym wspólnym szefem jest klient i to właściwie od niego wszyscy otrzymujemy wynagrodzenie. Ta świadomość gwarantuje najlepszą obsługę i jakość wykonywanych usług.

Trudne początki

Kolejne filie powstawały przy uczelniach w tempie jedna na rok. Przełomowym zaś okazał się rok 2008. MEGAXERO był to projekt stworzenia ogromnego centrum kopiowania, wyposażonego w trzydzieści maszyn, dwanaście stanowisk obsługi klienta, zdolnego obsłużyć ponad czterystu klientów dziennie. W maju 2008 roku Rafał Demczuk otworzył piąty punkt XeroDruk 6gr Politechnika. przy ul. Nowowiejskiej 5 będący największym punktem xero w Polsce.

Początki nie były łatwe. Przez pierwsze 3-4 miesiące punkt odwiedzało ok. dziesięciu osób dziennie. Utargi były praktycznie zerowe, a o jakichkolwiek zyskach można było tylko pomarzyć. Lokal nie był do końca wykończony, ponieważ większość budżetu zainwestowana została w sprzęt IT i maszyny drukujące. Nie pomagała też lokalizacja. Potrzebny był porządny marketing, którym zajął się cały zespół Nowowiejskiej 5. Latem pracownicy drukowali czarno białe ulotki, a we wrześniu ruszyli wraz z właścicielem firmy dystrybuować je na uczelniach i ulicach.

Efekt widoczny był już w październiku: rzesze studentów przyszły do punktu kserować notatki. Pracy było tak dużo, że wielu z tych stojących w ogromnej kolejce klientów, firma zatrudniała od ręki pytając czy nie chcą tu pracować. Przyjęło się nawet powszechnie mówić, że to studenci otworzyli xero. Sformułowanie to bardzo szybko stało się częścią nazwy firmy. Z czasem niepomalowane ściany zaczęły wydawać się klimatyczne, pojawiły się plakaty informujące o koncertach a nawet tablica z ogłoszeniami, a w tle leciały studenckie hity. W ekspresowym tempie miejsce stało się kultowe w kręgach akademickich i pozostało takim do dziś.

Prężny rozwój usług poligraficznych

Sukces punktu na Nowowiejskiej był doskonałym sygnałem, że należy zacząć wprowadzać firmę na kolejny poziom, jakim jest poligrafia specjalistyczna. Wśród klientów XeroDruk6gr. zaczęły pojawiać się firmy, a wraz z nimi pytania o wizytówki, ulotki, a następnie o roll-upy, banery i inne wydruki wielkoformatowe. Rafał Demczuk zainwestował więc w drukarnię cyfrową i wielkoformatową, która powstała pod nową marką - Sprintdruk.pl na warszawskim Gocławiu. Równocześnie została wdrożona technologia sublimacji i termotransferu, dzięki którym oferta powiększyła się o fotogadżety i tekstylia z nadrukiem. Druk cyfrowy zawitał też na wcześniej otwartych punktach studenckiego ksero.

Rok 2013 to kolejny przełomowy moment w historii firmy: powstaje Drukarnia i Agencja Reklamowa PrintMedia24.pl. Tu skupiły się wszystkie posiadane technologie, powstało też profesjonalne studio graficzne, a w 2016 roku powstała filia PrintMedia24.pl w Otwocku.

W tym samym roku, ze względu na coraz większy park maszyn produkcję solwentową przeniesiono do hali produkcyjnej w podwarszawskim Izabelinie. Obecnie, firma posiada duży park maszynowy do druku praktycznie we wszystkich technologiach – m.in. druk cyfrowy, druk offsetowy, druk solwentowy, sublimacja, termotransfer i druk 3D.

W lipcu 2018 roku), otwarta została kolejna lokalizacja - nowa hala produkcyjna w podwarszawskim Celestynowie. Miejsce to natychmiast stało się produkcyjnym centrum firmy. Dzięki imponującej powierzchni – prawie 3000m2 możliwe stało się zwiększenie parku maszynowego, a co za tym idzie mocy przerobowych zwłaszcza w technologii druku solwentowego i offsetowego. Firma wzbogaciła się też o precyzyjny laser tnący, który pozwala stworzyć Puzzle 3d, niezwykłe gadżety reklamowe, najbardziej filigranowe wzory i zaproszenia. Obecnie, przy użyciu technologii druku UV powstają tu także szklane panele ścienne, które cieszą oczy klientów w ich kuchniach, łazienkach i wielu innych miejscach oraz samoprzylepne fototapety winylowe. Ale to nie wszystko, możliwości jest bardzo wiele. -Ograniczeniem jest tylko wyobraźnia, a tej nam nie brakuje – zapewniają członkowie zespołu Printmedia24 i trudno się nie zgodzić z tym stwierdzeniem.

Naszą siłą jest zespół!

Na czym polega fenomen PrintMedia24-Xerodruk, dzięki któremu z małego punktu ksero, stali się jedną z wiodących firm na rynku?: -W naszej firmie pracują ludzie, a nie maszyny i systemy komputerowe. Nie zamykamy się w gąszczu procedur i zawsze staramy się mieć otwarte umysły na wszelkie rozwiązania. Wciąż powtarzamy: to klient jest naszym szefem i jak on ma problem, to nie można bezradnie rozkładać rąk, tylko po prostu trzeba mu pomóc. To nie my mówimy na kiedy możemy zrobić zlecenie, tylko pytamy na kiedy klient je potrzebuje i o ile możliwości technologiczne pozwalają, staramy się stanąć na wysokości zadania. Dzięki takiej polityce możemy się podjąć realizacji ponad 90% zleceń. Gdy odmawiają inne drukarnie, my dbamy o każdego klienta i pomagamy na każdym kroku. Naszą siłą jest zespół. Nie mamy jasno wykształconych struktur organizacyjnych ani sztywnych reguł odnośnie awansu. Połowa menadżerów zarządzających w naszej firmie zaczynała jako operatorzy maszyn ksero. W razie potrzeby dla nikogo nie jest więc problemem wspomóc koleżankę czy kolegę w zleceniu. Wszak pracujemy dla wspólnego szefa – mówi Mateusz Pietrzyk - Menadżer ds. relacji z klientami