Od 1 kwietnia obowiązują zapisy wynikające z nowej ustawy hazardowej. Jednak, zdaniem wielu prawników, jest w niej mnóstwo nieścisłości, a niektóre jej zapisy są tak nieprecyzyjne, że można na ich podstawie dojść do wniosku, iż każdy właściciel komputera będzie musiał zarejestrować swój sprzęt w urzędzie celno-skarbowym.

W taki sposób można zinterpretować art. 4. ust. 1. pkt. 3 tej ustawy, który stwierdza, że „przez urządzenie do gier rozumie się wszelkie urządzenia, z wykorzystaniem których możliwe jest prowadzenie gry hazardowej oraz urządzenia, których działanie wpływa na prowadzenie gier”, a zgodnie z art. 23.a „automaty do gier, urządzenia losujące i urządzenia do gier mogą być eksploatowane przez podmioty posiadające koncesję lub zezwolenie na prowadzenie działalności w zakresie gier losowych lub gier na automatach oraz przez podmioty wykonujące monopol państwa, po ich zarejestrowaniu przez naczelnika urzędu celno-skarbowego”.

Z tych zapisów wynikałoby, że tak naprawdę każdy bardziej nowoczesny komputer można uznać za urządzenie służące do hazardu (np. do gry w pokera w serwisie on-line) i na dobrą sprawę, prawie każdy z nas powinien obowiązkowo skontaktować się z odpowiednim urzędem i stosownie do litery prawa zarejestrować takie urządzenie. To samo powinno dotyczyć, smartfonów, tabletów i wszelkiego innego sprzętu elektronicznego, który również umożliwia dostęp do sieci. Jeśli więc potraktować dosłownie zapisy nowej ustawy hazardowej to one także będą wymagały rejestracji. I to bez względu na to, czy jego właściciel uprawia hazard on-line, czy nie.

Dlatego można powiedzieć, że cała ta ustawa jest wielkim bublem prawnym i liczyć na to, że urzędnicy nie będą wykorzystywali powyższej interpretacji przepisów do tego, żeby zagonić większość Polaków do urzędów celno-skarbowych ze swoimi laptopami, smart fonami, tabletami itp. a nowe prawo zostanie wkrótce poprawione.