Fiskus zmieniła zdanie w sprawie nauczycieli, którzy udzielają korepetycji, choć uzyskują przychody z działalności wykonywanej osobiście.

Korzystną dla siebie odpowiedź fiskusa otrzymał nauczyciel matematyki, który pracuje w szkole na umowę o pracę, a oprócz tego dorywczo daje „korki” uczniom, którzy mają kłopoty z tym przedmiotem. Zajęcia odbywają się w jego mieszkaniu i nie mają charakteru ciągłego ze względu na rotację uczniów, wakacje i przerwy świąteczne. Nauczyciel wskazał, że nie ponosi ryzyka gospodarczego, bo korepetycje traktuje jako dochód dodatkowy i niestały. Zapytał, w jaki sposób powinien się rozliczyć. Chciał potwierdzić, że są to przychody z działalności wykonywanej osobiście, które wykaże w zeznaniu z przychodami z pracy.

DEFINICJA DZIAŁALNOŚCI
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej zgodził się z tym stanowiskiem. Przypomniał, że art. 10 ust. 1 ustawy o PIT wymienia jako odrębne źródła przychodów: działalność wykonywaną osobiście i pozarolniczą działalność gospodarczą. Przedmiotem interpretacji zaś było rozstrzygnięcie, do którego z tych źródeł należy zaliczyć udzielanie lekcji. Definicję działalności gospodarczej zawiera art. 5a pkt 6 ustawy o PIT. Konieczne jest m.in. jednoczesne spełnienie trzech warunków: musi to być działalność zarobkowa, wykonywana w sposób zorganizowany oraz ciągły.

Dlatego dyrektor KIS uznał, że skoro nauczyciel nie udziela korepetycji w sposób zorganizowany i ciągły, to nie jest biznes. Poza tym, zostały spełnione tzw. przesłanki negatywne. Mianowicie, wnioskodawca nie ponosi odpowiedzialności wobec osób trzecich, działa pod kierownictwem (zlecenie opanowania danego materiału w miejscu i czasie uzgodnionym z uczniem) oraz nie ponosi ryzyka gospodarczego. A z tego wynika, że prowadzi działalność oświatową.

„Należy się zgodzić ze stanowiskiem, że w okolicznościach przedstawionych we wniosku udzielanie korepetycji jest działalnością wykonywaną osobiście” – napisał dyrektor KIS. Zastrzegł jednak, że w razie ewentualnego postępowania podatkowego nauczyciel będzie musiał udowodnić, że opis jego działalności jest zgodny z rzeczywistością. -To ważna zmiana. Trzeba tylko mieć nadzieję, że w kolejnych interpretacjach fiskus potwierdzi to stanowisko – mówi prawnik Michał Malinowski.

SPORY PRZED SĄDAMI
Przypomina, że jeszcze w interpretacji z maja 2017 r. rozstrzygnięcie było inne. Nie pomogło tłumaczenie korepetytora, że pomaga uczniom dorywczo i nieregularnie oraz traktuje to jako dodatkowe źródło zarobków. Skarbówka i tak uznała, że rotacja i przerwy spowodowane wakacjami i feriami nie wykluczają uznania korepetycji za działalność o charakterze powtarzalnym i ciągłym. Wystarczy sam zamiar udzielania lekcji. Wskazała też, że podatnik ponosi ryzyko gospodarcze, nie działa pod niczyim kierownictwem i odpowiada za rezultat swej działalności. Jako przedsiębiorca może więc płacić PIT na zasadach ogólnych (18 i 32 proc.), wybrać podatek liniowy 19 proc., ryczałt lub kartę.

Niekorzystne dla korepetytorów interpretacje były jednak uchylane przez sądy, m.in. WSA w Krakowie, i w Warszawie oraz Naczelny Sąd Administracyjny. W pierwszej z tych spraw sąd uznał, że dorywcze udzielanie korepetycji nie jest działalnością gospodarczą. Podatniczka uniknie więc uciążliwych obowiązków związanych z prowadzeniem ksiąg i opłacaniem składek.