Słabo grająca drużyna Legii nie dała rady dobrze dysponowanym graczom Zagłębia i przegrała mecz różniącą dwóch bramek. Tym samym mocno skomplikowała sobie sprawę mistrzostwa kraju. Do końca sezonu zostały trzy kolejki, a jeśli Legioniści na poważnie myślą o wygraniu ligi, na taki mecz nie mogą sobie już pozwolić.

Gracze Zagłębia świetnie rozpoczęli czwartkowe spotkanie, wysoki pressing i agresywna gra już w 6 min. mogły zaowocować bramką. Zła interwencja bramkarza Wojskowych na przedpolu, sprawiła, że Arkadiusz Woźniak strzelając z 30 m. miał przed sobą pustą bramkę, na szczęście dla Arkadiusza Malarza, piłka odbiła się tylko od poprzeczki. W 12 min. przyjezdni nie mieli już tyle szczęścia, a konsekwentna gra piłkarzy z Lubina zaowocowała bramką z rzutu rożnego- Jakuba Tosika. Bezradność Legii w pierwszej połowie była rażąca, Legioniści nie oddali w pierwszej części spotkania choćby jednego celnego strzału na bramkę. Wprost przeciwnie do gospodarzy, bramkę do szatni strzelił Krzysztof Piątek, dla którego była to już trzeci gol strzelony warszawskiej drużynie w tym sezonie.

Druga połowa to nieudane próby poprawienia wyniku przez piłkarzy stołecznego klubu i wytrwała gra Miedziowych. Spotkanie rozgrywane było w wolniejszym tempie, a wynik nie uległ zmianie.

Porażka w Lubinie sprawiła, że Wojskowi mocno skomplikowali sobie sprawę wywalczenia mistrzostwa kraju. Teoretycznie, mimo potencjalnej wygranej drugiego w tabeli Piasta i tak utrzymają pozycje lidera (przy identycznej liczbie punktów, o kolejności decyduję wyższa lokata po rundzie zasadniczej, a Legia zakończyła ją na pierwszej pozycji), to na takie wpadki nie mogą sobie już pozwolić.

Kluczowym momentem sezonu może być więc bezpośrednie spotkanie w następnej kolejce, właśnie z Piastem Gliwice. Mecz odbędzie się 8 maja, a gospodarzem będą Legioniści. Przed spotkaniem o mistrzostwo ligi, Legię czeka równie istotny mecz z Lechem Poznań, o Puchar Polski na PGE Narodowym, 2 maja w Warszawie.

Zagłębie Lubin - Legia Warszawa 2:0
Bramki: 12’ Jakub Tosik, 44’ Krzysztof Piątek. 

Daniel Bochen/fot. M. Kostrzewa, BP Legii Warszawa