Rząd przygotowuje ustawę mającą ograniczyć napływ samochodów do centrum stolicy, chcąc w ten sposób wygrać walkę ze smogiem. Za wjazd do centrum niektórzy z kierowców musieliby uiszczać opłaty, a w przypadku złamania tej zasady – zapłacić karę w wysokości nawet 500 zł.

Władze Warszawy, a także stowarzyszenia proekologiczne od dawna starają się rozwiązać problem smogu promując różnego rodzaju kampanie społeczne i apelując do mieszkańców. Ograniczenie produkcji spalin to jeden z podstawowych warunków poprawy powietrza – starają się przekonać kierowców. Niewiele to jednak daje. Rząd wpadł więc na dość radykalny pomysł, żeby pobierać opłaty za wjazd do centrum miasta i w ten sposób zachęcić ludzi do korzystania z komunikacji miejskiej, czy rowerów.

Wjechanie do centrum osobom nieuprawnionym groziłoby wysoką karą pieniężną (nawet 500zł). Opłata za poruszanie się po centrum miałaby wynosić 30 złotych za dobę. Zakaz wjazdu dotyczyłby tylko pewnych grup. Przekraczać granice centrum bezpłatnie mogliby właściciele pojazdów elektrycznych oraz na gaz, służby mundurowe, a także mieszkańcy strefy. Wyznaczenie granic płatnej strefy wiąże się z kumulacją smogu, natężeniem ruchu drogowego w danym miejscu itd.

Władze Warszawy prowadzą konsultacje z rządem w tej sprawie. W gruncie rzeczy, pomysł im się podoba. Nie wszystko jednak w tej ustawie wydaje im się być klarowne. Jak twierdzi wiceprezydent Renata Kaznowska – ważne jest, aby dokładnie ustalić kogo dotyczyć będą ograniczenia, i czy decyzja co do granic stref będzie oddolna, czy pozostanie w gestii poszczególnych gmin.

fot. pixabay