Niestety wciąż zdarza się, że kierowcy zostawiają swoje samochody na pasach zieleni, a także przed przejściami dla pieszych, ograniczając widoczność na drodze. Stołeczny ratusz mówi temu zjawisku stanowcze „nie” i we współpracy z Zarządem Dróg Miejskich oraz Zarządem Zieleni rusza ze społecznymi kampaniami.

Ilość parkingów na terenie Warszawy wciąż jest niewystarczająca, a liczba wygodnickich nie maleje. Mimo obowiązujących zakazów, kierowcy wciąż zostawiają auta w miejscach do tego nieprzystosowanych – na trawnikach, bezpośrednio przed znakami drogowymi bądź przejściami dla pieszych. Tłumaczenia są różne – „Nigdzie nie było miejsca”, „Stać mnie na mandat”, „I tak zaraz odjadę...”. Jednak jak podkreśla stołeczny ratusz, to żadne tłumaczenie nie jest odpowiednie, kiedy w grę wchodzi bezpieczeństwo pieszych.

-Chcemy uzmysłowić kierowcom, że bardzo często tych 10 metrów dzieli życie od śmierci – mówiła na konferencji prasowej 11 czerwca Renata Kaznowska, zastępca Prezydenta m.st. Warszawy. -Kierowcy samochodów, zastawiając przejścia, nie dają szansy innym na dostrzeżenie pieszego wchodzącego na jezdnię. A wiele tych osób nawet nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństwa, jakie powodują – tłumaczył Michał Domaradzki, zastępca dyrektora Biura Polityki Mobilności i Transportu. Z analiz przeprowadzonych przez ZDM wynika, że to właśnie zaparkowane samochody w rejonie „zebr” najbardziej ograniczają widoczność i to przez nie najczęściej dochodzi do wypadków z pieszymi. Ażeby podnieść świadomość kierowców, rusza więc akcja „10 metrów”, a jej forma jest dość oryginalna. Możecie się o tym przekonać, oglądając spot dostępny jest na oficjalnej stronie UM Warszawa.

Stanowcze „nie”, jak podkreśla władza, należy się także tym kierowcom, którzy upodobali sobie miejskie trawniki. Zarząd Zieleni Miejskiej zaprosił do współpracy Pracownię Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia” oraz Cooperativa Studio i zaplanował szereg warsztatów oraz otwartych spotkań z ekspertami, na które zaprasza wszystkich mieszkańców. W ich rezultacie powstanie projekt zapobiegania niszczeniu przyrody przez pojazdy. Ambasadorem akcji został Andrzej Pągowski – znany grafik i plakacista, twórca głośno komentowanego plakatu „Papierosy są do dupy”. -Rysując najsłynniejszy mój plakat, czyli „Papierosy są do dupy”, poza zachowaniem autentyczności, jako osoba niepaląca, udało mi się wywołać również obciach, jaki zaczął towarzyszyć paleniu. Choć parkowanie na trawnikach też jest do dupy, to nie będę się powtarzał, bo nie o to tu chodzi. Też jestem warszawiakiem i mnie również dotyczy problem parkowania auta, ale mam przeświadczenie, że wszyscy chcemy by miasto było równie zielone i ładne jak nasze balkony i działki, a nie rozjeżdżone – mówił Andrzej Pągowski podczas konferencji na temat kampanii.

Pierwsze spotkanie z mieszkańcami w ramach projektu odbędzie się w czwartek 14 czerwca (godz. 18.00) w „Marzycielach i Rzemieślnikach” (Dom Towarowy Bracia Jabłkowscy, ul. Bracka 25).

MK/fot. UM Warszawa