Rzecznik ministerstwa zdrowia Wojciech Andrusiewicz obiecuje. Czy za obietnicami pójdą faktyczne działania?

Czy uczniowie wrócą do szkół?
Nic nie zapowiada najważniejszych dla młodych Polaków zmian – powrotu starszych roczników szkolnych do szkół. To ostatni dzwonek, ostrzegają nauczyciele. -Trzy miesiące do egzaminów ósmoklasistów i matur to bardzo krótki czas, by należycie przygotować młodzież. Co więcej – powrót kilku klas na dwadzieścia kilka nie stanowi problemu pod względem logistycznym, ani epidemiologicznym – informuje nas dyrekcja jednej ze szkół w Warszawie. To, że wymagania egzaminacyjne będą obniżone nawet o 30% w niczym nie pomoże. Chyba, że również uczelnie obniżą swoje wymagania na egzaminach wstępnych. Tego raczej nie należy się spodziewać, więc uczniom pragnącym stać się studentami pozostaje tylko nauka samodzielna albo płatne kierunki bez egzaminów wstępnych.

Hotele, restauracje, kluby fitness – bez szans
Zagrożenie epidemią to bardzo dobry i uniwersalny powód. Dlatego przyczyną utrzymania zakazu działalności siłowni i klubów fitness, a także restauracji i hoteli, jest „większe rozprzestrzenianie się wirusa”. Nie wiadomo od czego większe i według jakich kryteriów było to rozchodzenie się mierzone. Dla właścicieli pozamykanych hoteli i lokali jest niewyobrażalne, że bardziej sprzyjające roznoszeniu się wirusa są regularnie odkażane sale czy pokoje, wdrożone nie tylko „na papierze” procedury sanitarne, niż tysiące przypadkowych ludzi w galeriach handlowych mijające się bez żadnego zachowania dystansu, w maseczkach zakrywających brody lub bez maseczek.

Kary za próby przeżycia

Rzecznik MZ podkreślił, że cały czas trwają kontrole, a osoby otwierające biznesy mimo obostrzeń biorą na siebie bardzo dużą odpowiedzialność "zakażenia dziesiątek, jeżeli nie setek osób". Wskazał przy tym, że w porównaniu do siłowni czy restauracji w otwartych od 1 lutego sklepach kontakt z drugim człowiekiem jest znacznie bardziej ograniczony. Równie restrykcyjnych warunków trudno dotrzymać w sali fitness, gdzie - jak mówił - z różnych przyczyn rozchodzenie się wirusa jest większe. 

Kiedy odmrożenie?

Tutaj rzecznik MZ zasłania się „czynnikami”. To zależy od sytuacji w Polsce, w Europie, Wszystko będzie zależało między innymi od dynamiki liczby zakażeń, zgonów, hospitalizacji, zajętych respiratorów.

Po co podział na strefy?
Skoro nie będzie żadnych zmian dotyczących obostrzeń to po co podział na strefy? Jakie ulgi da mieszkańcom to, że będą znajdować się w strefie zielonej? Nikt nie zrobi wesela, bo restauracje będą zamknięte i będzie obowiązywać „zakaz zgromadzeń”. Na ile chodzi tu jeszcze o rozprzestrzenianie się wirusa, a na ile o rozprzestrzenianie się niezadowolenia wśród ludzi zmęczonych sytuacją w ich otoczeniu, na skraju bankructwa, patrzących krytycznie na oficjalne działania i informacje?