Wrocławska lekarka przestrzega przed zbyt lekkim ubieraniem się zimą. Odsłonięte kostki, spodnie z dziurami, dekolty i goła głowa to niemal codzienny widok na ulicach. Również zimą, kiedy za oknem mróz. - Jestem lekarzem rodzinnym od kilkunastu lat i mamą trójki dzieci, w tym dwoje dorastających, więc obserwuję te trendy, które są dość niebezpieczne - ocenia dr Urszula Grata-Borkowska z Katedry i Zakładu Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Lekarka tłumaczy, że chodzenie w mroźne dni z odsłoniętymi częściami ciała prowadzi do szybszego wychładzania organizmu i obniżenia jego odporności. -Wtedy jesteśmy bardziej narażeni na infekcje wirusowe. W niebezpieczeństwie są nasze drogi oddechowe czy układ moczowy - przestrzega lekarka. Przeziębienie czy poważna infekcja wirusowa dróg oddechowych to nie jedyne ryzyko. Przez odsłanianie ciała w czasie mrozu można narazić się na większe kłopoty, nawet na zapalenie nerek. A dziewczęta powinny zdawać sobie sprawę z tego, że takie postępowanie, wynikające z chęci bycia na czasie, w przyszłości może przynieść poważne konsekwencje. Skutkiem mogą być nawet problemy z płodnością. -Często dochodzi do zapalenia układu rodnego, np. do zapalenia jajników, co może przynieść długofalowe skutki. Zdarza się, że na początku zapalenie przebiega bezobjawowo, a po latach może pojawić się problem z zajściem w ciążę - uczula dr Grata-Borkowska.